Co?!-zegarek wskazywał godzinę w pół 3 a o w pół 5 mam samolot.Złapałam za komórkę i zamówiłam taxi miała przyjechać za 15 min więc miałam czas żeby znieść walizki . Akurat zeszłam kiedy taksówka podjechała pod dom chwyciłam za torebkę wrzuciłam do niej portfel , ładowarkę do telefonu , telefon i do ręki wzięłam kluczę . Wyszłam przed dom i poprosiłam kierowcę aby pomógł mi zanieść walizki do auta. Zamknęłam dom i ruszyłam w stronę taxi . Ostatni raz spojrzałam w stronę domu i powiedziałam :
-może pan już jechać !
Droga minęła dość szybko . Zostało mi 30 min do odlotu postanowiłam udać się na odprawę . 15 minut później byłam już w samolocie postanowiłam zadzwonić do mojego nowego szefa , że jestem w drodze bo za około 4 godziny będę na miejscu .
-DzieńDobry
-DzieńDobry rozumiem , że jest Pani w drodzę ?
-tak zaraz odlatujemy
-dobrze proszę zadzwonić jak będzie pani na miejscu to wyślę po panią kogoś
-dobrze
-to dowidzenia
-dowidzenia
Po rozmowie stewardesa kazała zapiąć pasy . Przestawiłam komórkę na tryb samolotowy i położyłam się spać...
-------------------------------
zaraz dodam dalszą część
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz